Dzisiaj przedstawimy Wam ucznia, którego chyba każdy chciałby słuchać, ponieważ potrafi pięknie śpiewać. Jest nim Mateusz Poliwoda, uczeń klasy V Szkoły Podstawowej w Łubnianach. Mateusz mieszka w Łubnianach z rodzicami i siostrą Julią. Jest inteligentnym, miłym i odważnym chłopcem. Zawsze dąży do celu, nawet, gdyby miało mu to zająć dużo czasu. Lubi spędzać czas z rodziną, jeździć na rowerze, grać w piłkę nożną i w siatkówkę, a jesienią chodzić po lesie. Lubi pomagać tacie przy męskich zadaniach, na przykład podczas malowania pomieszczeń. Dużą przyjemność sprawia mu również granie z kolegami w gry komputerowe.

Nasz bohater ma wiele zainteresowań, jednak śpiew jest jego największą pasją.

Olimpia: Dzień dobry Mateuszu, wiem już, że jesteś bardzo uzdolnionym chłopcem i pięknie śpiewasz. Czy opowiesz nam jak zaczęła się twoja przygoda z muzyką?

Mateusz: Mama powiedziała mi, że jak była ze mną w ciąży to dużo śpiewała. Ja śpiewam już od przedszkola. Pani Bożena Oliwa zauważyła, że dobrze śpiewam. Na pierwszy konkurs wysłała mnie jak miałem  cztery lata. To był konkurs świąteczny w Łubniańskim Domu Kultury. Zaśpiewałem piosenkę pod tytułem „Był pastuszek bosy”. Zająłem wtedy pierwsze miejsce i dostałem złoty puchar.

Olimpia: Brawo, a czy potem jeszcze jeździłeś na konkursy?

Mateusz: Tak, Pani Bożena wysłała mnie na wojewódzki konkurs do Koszęcin. Tam zaśpiewałem razem z zespołem, który nazywał się: „Mateusz i Dziołchy”

Olimpia: Świetna nazwa! Zdradzisz mi, kto jeszcze był z tobą w tym zespole?

Mateusz: To były koleżanki z teraźniejszej klasy, Tosia i Dominika. Tam dostaliśmy wyróżnienie.

Olimpia: A czy ktoś uczy cię śpiewu?

Mateusz: Tak, jeżdżę do Ligoty Turawskiej do pani Anety Pawołek.

Olimpia: Wiem, że brałeś udział również w innych konkursach. Który był dla ciebie najważniejszy?

Mateusz: Ten, co ostatnio na nim byłem. To był Festiwal Piosenki Obcojęzycznej, był to konkurs wojewódzki. Dostałem tam wyróżnienie. W mojej kategorii byłem najlepszy.

Olimpia: Gratulacje! A czy grasz też na jakimś instrumencie?

Mateusz: Tak, na flecie i na harmonijce, a w przyszłości chciałbym też grać na pianinie.

Olimpia: Na flecie uczysz się w szkole, a jak nauczyłeś się grać na harmonijce?

Mateusz: Moja babcia przywiozła ją z Niemiec i od razu poszedłem sobie poćwiczyć. Po piętnastu minutach umiałem zagrać melodię z „Sąsiadów”.

Olimpia: Ależ jesteś zdolny. Opowiedz mi proszę, co jeszcze lubisz robić po szkole?

Mateusz: Lubię z rodziną jeździć na rowerze, chodzić po górach a jesienią najbardziej lubię chodzić z tatą do lasu na grzyby. Chodzimy w każdą sobotę i niedzielę.

Olimpia: A w jakich górach już byłeś?

Mateusz: Byliśmy w Beskidach, w Niemczech, w Sudetach, a teraz wybieramy się w Karkonosze.

Olimpia: Jeździsz też na nartach?

Mateusz: W tym roku się nauczyłem i bardzo mi się spodobało.

Olimpia: Rzeczywiście, jazda na nartach to fantastyczny sport. Jest jeszcze jakiś inny sport, który lubisz?

Mateusz: Lubię piłkę nożną i siatkówkę. Bardzo lubię też oglądać z tatą mecze reprezentacji.

Olimpia: Masz ulubiony klub piłkarski?

Mateusz: Tak, mam. Jest to Real Madryt, ale lubię też bardzo chodzić z tatą na mecze Śląska Łubniany. Jak miałem cztery lata, to tata zabrał mnie na mecz Śląska z Ligotą i od tej pory chodzimy na mecze. Tata grał 15 lat na obronie, ale ja będę grał na pomocy.

Olimpia: Mateuszu, bardzo ci dziękuję, że zgodziłeś się ze mną porozmawiać. Jesteś bardzo fajnym chłopcem, z wieloma pasjami. Czy chciałbyś coś jeszcze o sobie dodać?

Mateusz: Nie, to chyba wszystko.

Olimpia: Zatem bardzo ci dziękuję 🙂

Mateusz: Ja również dziękuję 🙂